Czwartek 9 Września 2010, Imieniny: Augustyna,
Aureliusz, Dionizy,
Gorgoncjusz, Pimen,
Piotr, Sergiusz,
Sobiesąd, Ścibor,
Ścibora
Poniedziałek, 02 marca 2009. Imieniny: Halszki, Heleny, Karola
A A A
FAIL (the browser should render some flash content, not this).
FAIL (the browser should render some flash content, not this).
Szlak Naftowy
Redaktor: Administrator    14.05.2009. Drukuj Powiadom Znajomego

Trudno w to uwierzyć, to fakt. Wszak w naszych czasach ropa naftowa rodzi nieodmienne skojarzenia z Zatoką Perską, śnieżnobiałymi szatami wyznawców Allacha i godnym opowieści z tysiąca i jednej nocy przepychem orientalnych pałaców.

A jednak zanim dynastia saudyjska złożyła pierwszy miliard petrodolarów w bankach szwajcarskich, zanim w Kuwejcie i Basrze na piaszczystych wydmach stanął pierwszy szyb, w mało komu znanych Gorlicach już pracowała pierwsza na świecie kopalnia ropy naftowej i płonęła pierwsza na świecie uliczna lampa naftowa. Tak, to prawda - to Ziemia Gorlicka jest kolebką światowego przemysłu naftowego.

Kiwon

Początki wykorzystania ropy naftowej na tych terenach giną w pomroce dziejów i można zaryzykować twierdzenie, że ropę używano praktycznie od chwili natknięcia się na nią. Było to o tyle łatwe, że pod Gorlicami występowały bogate złoża ropy płytkopokładowej, która samoczynnie wypływała na powierzchnię. Już Władysław Łokietek używał ropy do lamp sygnałowych na trakcie

Wymownym świadectwem "koegzy-stencji" ropy i ludzi jest nazewnictwo na terenie Powiatu Gorlickiego. Występujące tu nazwy własne mówią same za siebie: główna rzeka Ziemi Gorlickiej to Ropa, jedna z gmin to również Ropa. Nie brak także wsi o nazwach pochodzących od wyrazu "ropa" np. Ropica Górna, Ropica Polska, Ropki, a także potoki: Ropka i Ropki.

węgierskim, w czasie walk z Niemcami o zjednoczenie kraju. Podobnie używali ropy mieszczanie bieccy, chcąc dopomóc strudzonym kupcom na południowych szlakach handlowych. Najgłośniejsza histor  z ropą naftową w tle związana jest z osobą Seweryna Bonera, notabla krakowskiego i pro-minenta bieckiego. Tenże, w 1530 roku szukał złota we wsi Ropa pod górą Chełm. Podczas prac natknął się na tak duże złoża ropy, że ta zalała mu kopalnię. Od tej pory Bonera ścigało szydercze powiedzenie: "ten co złota szukał, ropą się opłukał".

 

Od XVI wieku napotykamy na coraz więcej informacji pisanych o ropie i jej zastosowaniach pod Gorlicami - oprócz funkcji sygnalizacyjnych, ropy używano także do konserwacji drewna. Pomiędzy XVI a XVII

Początkowo samoczynnie wycieka-jącą ropę zbierali wiechciami z gałęzi lub końskiego włosia tzw. łybacy. Gdy popyt na ropę rósł, rozpoczęto kopanie studzien ropnych tzw. kopanek. Kopanki niekoniecznie były prymitywnymi dołami w ziemi - często budowali je górnicy ze Śląska i dzięki temu osiągały one impo-nujące głębokości, dochodzące nawet do 50 metrów!

Pierwsze kopankiZbieracze ropy

wiekiem zapotrzebowanie na ropę niepomiernie wzrosło. Za czasów Jana Kazimierza, zasłużeni żołnierze dostawali grunty w Męcinie Wielkiej (dziś gmina Sękowa), ze specjalnym przywilejem zbierania występującego tu "tłuszczu ziemnego". Wiek XVIII przynosi już nie tylko wzmianki, ale i początki systematyzacji wiedzy o ropie, czym parali się na przykład Stanisław Staszic i Ludwik Zejszner. Od nich wiemy, że ropę poczęto już prymitywnie wydobywać, a gama jej zastosowań była już imponująca. Lżejszych jej gatunków używano do oświetlania pomieszczeń, a cięższe były doskonałymi smarami do wozów, uszczelniaczami do łodzi, konserwowały narzędzia żelazne, zmiękczały skóry itd. Ropy używano także jako leku - zwalczano nią wrzody, liszaje, choroby gardła, choroby owiec i bydła i wiele innych. W pierwszej połowie XIX wieku na Ziemi Gorlickiej istniały już całe rodziny chłopskie jak np. Haluchów, które wcale nieźle żyły z eksploatacji studni roponośnych. "Skałolej", "porkura", nafta", "kamfina" to nazwy ropy z tych czasów. Wielu chłopów galicyjskich, Żydów, naukowców i austriackich urzędników salinarnych głowiło się nad sposobem destylowania ropy naftowej, gdyż zdawano sobie sprawę, że z ropy "nowe źródło intraty okazać się może".

 

Handel ropą szczególnie upodobali sobie Łemkowie z Łosia, która to wieś słynęła na całą Europę Środkowo - Wschodnią z tamtejszych maziarzy. Maziarzami nazywano osoby, które wytwarzały z ropy różne smary, a następnie rozwoziły je charakterystycznymi wozami na obszarze od krajów nadbałtyckich po Rumunię. Działalność maziarzy przerwała dopiero II wojna światowa.

Maziarze na szlaku

Przewidywał to także właściciel Kobylanki koło Gorlic, książe Stanisław Jabłonowski. W 1852 roku uzyskał zezwolenie władz górniczych na wydobycie ropy naftowej na terenie podgorlickich Siar i Sęko-wej. I tak oto, nie w Teksasie, nie w Iraku i nie w Kuwejcie, ale właśnie w Siarach, w Pus-tym Lesie, w 1852 roku stanął pierwszy na świecie szyb naftowy! To był milowy krok w XX wiek.

Drugi, jeszcze donioślejszy, wykonał skromny farmaceuta, Ignacy Łukasiewicz.

Ten, po umiarkowanych sukcesach w destylacji ropy we Lwowie, w 1853 roku przeniósł się do Gorlic i tutaj, po szeregu nieudanych prób, opracował idealny destylat ropy i model lampy i zastosował je w praktyce w 1854 roku. Wtedy to w dzielnicy Gorlic Zawodzie, zapłonęła pierwsza na świecie uliczna lampa naftowa. Z tą chwilą, przemysł naftowy a z nim cały świat wkroczył w nową erę.

Lampa Łukasiewicza

Wynalazki Łukasiewicza spowodowały erupcyjny wręcz rozwój przemysłu naftowego. Wybuchła "gorączka naftowa", w wyniku której w latach 1873 - 74 na terenie dzisiejszego powiatu gorlickiego istniało co najmniej 70 przedsiębiorstw naftowych, które łącznie posiadały ponad 700 szybów i zatrudniały co najmniej 500 pracowników. Jeszcze dobitniej rolę Gorlic podkreślają dane z roku 1881 - istniało już 108 przedsiębiorstw naftowych, a w samych tylko Siarach, mateczniku przemysłu naftowego, pracowało prawie 500 robotników! Miało to pierwszorzędne konsekwencje dla miasta - w 1877 roku powstało Krajowe Towarzystwo Naftowe z siedzibą w Gorlicach, a jego prezesem został Ignacy Łukasiewicz. Jako organ prasowy KTN, w Gorlicach rozpoczęto wydawanie pierwszego na świecie pisma naftowego "Górnik". W podgorlickim Krygu założono prawdopodobnie szkołę wiertaczy, którą ukończył przyszły "szejk" galicyjski i "niezwykły szczęściarz" Władysław Długosz. W Krygu dokonano również pierwszych prób wiercenia tzw. metodą kanadyjską, za sprawą Williama Henry'ego MacGarvey'a, sprowadzonego do Polski przez Stanisława Szczepanowskiego.

Stanisław Prus Szczepanowski był niezwykłym człowiekiem. Wyśmienicie i wszechstronnie wykształcony na zachodzie Europy, władał kilkoma językami i był wyjątkowym specjalistą w dziedzinie gospodarki i ekonomii. Jego prace o Indiach dla administracji brytyjskiej uznano za fundamentalne wytyczne dla dalszego rozwoju kraju. Miał zapewnioną błyskotliwą karierę w rządzie brytyjskim, z pobudek patriotycznych wybrał jednak Galicję. Tutaj chciał realizować swoje plany rozwoju gospodarczego w oparciu o ropę. Odkrył bogate złoża ropy w Galicji Wschodniej (Schodnica, Słoboda Rungurska), ale do historii przeszedł głównie jako autor dzieła piętnującego ówczesne stosunki gospodarcze- "Nędza w Galicji w cyfrach".

To były złote czasy Gorlic.
Jakkolwiek Ziemia Gorlicka jeszcze w latach między-wojennych była terenem wydobywczym, to jednak naftowy punkt ciężkości przeniósł się na wschód, od czasów, gdy w 1896 roku Władysław Długosz i Jan Rączkowski odkryli przebogate złoża ropy pod Borysławiem.

Nie zmienia to podsta-wowych faktów - na Ziemi Gorlickiej narodził się światowy przemysł nafto-wy. Przez tę Ziemię przewinęli się pionierzy tego przemysłu, tu zdobywali wiedzę, tu dokonywali wynalazków, które potem zastosowano na całym świecie. Stad wyszły całe zastępy wykwalifikowanych pracowników, którzy byli rozchwytywani i zatrudniani przez potężne korporacje naftowe na całym świecie - w Indonezji, Rosji, Peru. Dzięki temu przemysłowi Gorlice stały się sławne i bogate - gdy w 1874 roku miasto spustoszył pożar, odbudowa trwała zadziwiająco krótko.

Pomimo "nędzy galicyjskiej", tak trafnie spuentowanej przez Stanisława Szczepanowskiego, region gorlicki był dzięki ropie jednym z najzasobniejszych.

Za czasow J. Kazimierza i jego następców wiedziano w Rzeczypospolitej o wyciekach ropy naftowej w rejonie Gorlickim. Grunty sołtysie nadawano zasłużonym w wojnach z prawem zbierania na powierzchni ziemii oleju skalnego np. w Męcinie Wielkiej.

 


Na pograniczu wsi Siary i Sękowa istniały już w 1791 r. studnie ropne, dzierżawione i ekspoatowane przez chłopów pańszczyźnianych od właściciela pola, Jana Wybranowskiego.

 

W 1852 r. książę Stanistaw Jabłonowski założył kopalnię oleju skalnego w lesie dworskim, zwanym "Pusty Las" w gminie Sękowa. W Kobylance książę Stanisław Jabłonowski posiadał fabrykę asfaltu, w której uzyskał z ropy naftowej płyn, który palił się czystym, pięknym płomieniem, wypalając się doszczętnie.

 

Odkryciami tymi zainteresował się Ignacy Łukasiewicz, który jesienią 1853 r. przybył z Lwowa do Gorlic. Wybór Gorlic, jako miejsca pracy oraz doświadczeń nad udoskonaleniem procesu destylacji nafty motywował tym, że w rejonie Gorlickim istniał już przemysł naftowy. Płomień ulepszonej lampy naftowej rozbłysnął w Gorlicach na Zawodziu jesienią 1854 roku. Byta to pierwsza uliczna lampa naftowa na świecie.

 

Rozwój polskiego przemysłu naftowego, jako wyodrębnionej gałęzi przemysłowej datuje się od 1853 r. Powstawały wtedy kopalnie ropy naftowej w Siarach (1852), w Lipinkach (1854), Libuszy (1856), Męcinie Wielkiej (1860), Kleczanach k. N. Sącza (1859), Ropie (1860), Harklowej (1861) itd. W celu przerabiania ropy, obok kopalń zakładano destylarnie. W 1886 r. istniało 12 destylarni i 3 rafinerie nafty.

 


Ziemia Gorlicka była w 1881 r. najobfitszym obszarem wydobycia ropy w Galicji, która z produkcją 40 000 ton zajmowała trzecie miejsce po Stanach Zjednoczonych i Rosji, a połowa tego wydobycia pochodziła z Zagłębia Gorlickiego. Na obszarze administracyjnej działalności Gorlickiego Kopalnictwa Naftowego wykonano ponad 3.400 otworów kopalnych i wierconych, z czego 3.334 pozytywnych. Ogółem wydobyto z tzw. Fałdu Gorlickiego ok. 1,7 mln ton ropy naftowej i znaczne ilości gazu ziemnego.

 

W Muzeum Przemysłu Naftowego i Etnografii Anny i Tadeusza Pabisów w Libuszy, które od 1 czerwca rozpoczęto statutową działalność jako Fundacja, zgromadzono ponad 600 eksponatów, 500 życiorysów właścicieli kopalń, spółek naftowych oraz zasłużonych naftowców.

 

Zachowana została dokumentacja starych kopalń, mapy, zdjęcia, pamiętniki, narzędzia wiertnicze, próbki rdzeni i minerałów, ropa naftowa i produkty rafineryjne. Do najcenniejszych reliktów zaliczyć należy: kuźnię z XIX w., galony na naftę formy parafinowe, kropielnica z kopalni "Pusty Las".

Zdjęcia: Edward Wresiło, Ryszrd Posłuszny