SOR jak z telewizyjnego serialu
Redaktor: Ewa Żarnowska    05.01.2018.
Po kilku miesiącach remontów Szpitalny Oddział Ratunkowy jest jak ten z telewizyjnych seriali. Prawdziwa rewolucja, na którą wydano cztery miliony złotych, właściwie się zakończyła. - Pozostały nam jeszcze drobne uzupełnienia w meble i organizacja szkoleń pracowników do pracy na nowym sprzęcie - tłumaczy Maria Boruch-Łoś, oddziałowa w SOR. (Zdjęcia i art. Agnieszki Nigbor-Chmura, Gazeta Gorlicka, 5.01.2018)




Marian Świerz, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Gorlicach mówi wprost: - Różnica pomiędzy SOR-em sprzed pół roku, a tym, który mamy teraz, jest taka jak między samochodem klasy średniej, a limuzyną. Nie uwierzy ten, kto się nie przesiadł - śmieje się.

Strefa bezpieczeństwa i intymności
To już koniec z zatłoczonym SOR-em. Oddział ma wreszcie łącznik, który odciążył nieduże i tak pomieszczenia oddziału od dodatkowego ruchu pacjentów, którzy przewożeni byli tędy na badania z geriatrii, oddziału paliatywnego czy ZOL-u.
- 1 stycznia oddziałowi minęło dokładnie 15 lat pracy i trudno się dziwić tym decyzjom. Były już konieczne - dodaje dyrektor Świerz. Najbardziej widocznym efektem pierwszego etapu modernizacji SOR jest nowe przejście łączące go z głównym budynkiem szpitala. Dzięki niemu chorzy mają zapewnioną prywatność, a personel nie musi spełniać funkcji informacji dla wszystkich, którzy chcą skorzystać z tego oddziału. - Ten nowy łącznik sprawił, że teraz na oddziale nie ma ruchu pacjentów - relacjonuje Maria Boruch-Łoś, pielęgniarka oddziałowa SOR.
- Również ci, którzy dowożeni są do głównego budynku szpitala z oddziałów w innych lokalizacjach, teraz już nie muszą być przewożeni na badania przez SOR. Bezpośrednio z karetek trafiają czy to na docelowe oddziały, czy do pracowni diagnostycznych - podkreśla. Obecnie pacjenci, którzy przychodzą na SOR, nie mają nawet możliwości, by wejść na teren oddziału. Zatrzymuje ich pierwsza bariera, czyli nowa rejestracja i sąsiadująca z nią przestrzenna poczekalnia.
- Niestety mieliśmy też przypadki kradzieży na oddziale - dopowiada pielęgniarka oddziałowa. - Pacjentom ginęły pieniądze czy biżuteria. To niestety był skutek tego, że nasz odział był całkowicie otwarty. Teraz się to zmieniło, jest bezpieczniej - kończy.

Więcej miejsca dla chorych
W wyniku rozbudowy oddziału jego powierzchnia zwiększyła się o ponad sto metrów kwadratowych, co znacznie poprawiło komfort pobytu dla pacjentów oraz warunki pracy dla lekarzy i personelu medycznego. - Przed remontem był tu przecież potężny i właściwie niewykorzystany hol. Właśnie z tej przestrzeni udało się wygospodarować nie tylko salę obserwacji, ale też miejsce na toalety dla pacjentów - tłumaczy oddziałowa. Wydzielone zostało też miejsce dla osób z chorobami zakaźnymi. Posłuży ono też takim, które ze względu na swój stan zdrowia nie powinni mieć kontaktu z innymi chorymi. Będzie to miejsce izolacji z prawdziwego zdarzenia. - Przecież trafiają się pacjenci z obniżoną odpornością i trzeba ich chronić przed infekcjami ze strony tych pozostałych - stwierdza nasza rozmówczyni.

Nowy wymiar sali intensywnej terapii w SOR.
Jeszcze do niedawna były to zaledwie dwa stanowiska. Teraz jest ich już trzy. Z czterech do pięciu zwiększyły się też miejsca do obserwacji pacjentów. W obydwu tych pomieszczeniach wymieniono cały sprzęt, zaczynając od łóżek, poprzez defibrylatory, kardiomonitory, pompy do podawania leków.
-Nasze sale zabiegowe zostały wyposażone w nowe stoły operacyjne, nowe lampy, wózki do przewożenia chorych leżących. Mamy nowiutki aparat do elektrochirurgii, do masażu klatki piersiowej. Doczekaliśmy się nowego przyłóżkowego aparatu rentgenowskiego. Dzięki niemu nie trzeba już przewozić pacjentów na drugie piętro do pracowni rtg. To skraca nie tylko cierpienie chorych, ale też czas ich diagnostyki, który przy złożonych urazach bywa przecież czynnikiem decydującym o życiu - tłumaczy pani Maria.

Informacja i zdjęcia pochodzą ze strony: http://www.gazetakrakowska.pl/

Artykuł pt. Mamy już nowoczesny SOR red. Agnieszki Nigbor-Chmura ukazał się w Gazecie Gorlickiej 5 stycznia 2018 r.

1.
s0.jpg
2.
s1.jpg
3.
s2.jpg
4.
s3.jpg
5.
s4.jpg
6.
s5.jpg